Repair & Color Save- Perfect.Me

Witajcie!
Dzisiaj na blogu przedstawię Wam duet nowej marki Perfect.Me, który dba obecnie o moje włosy. Czy jestem zadowolona z tych kosmetyków? Zapraszam na recenzję :)


Stworzony z myślą o doskonałej pielęgnacji i odbudowie włosów zniszczonych, suchych i farbowanych. Włosy odzyskują lśniący, intensywny kolor, jedwabistą miękkość i perfekcyjny, zdrowy wygląd.

Cena: 8,99 zł/ 250 ml
Dostępność: min. Beliso shop






Maska odbudowująca i chroniąca kolor. Włosy odzyskują lśniący, intensywny kolor, jedwabistą miękkość i perfekcyjny, zdrowy wygląd.

Cena: 8,99 zł/ 200 ml
Dostępność: min. Beliso shop 




Jak wiecie, włosy farbuję już bardzo długo, jakieś 7 lat. Na początku malowałam je na jaśniejszy blond (naturalny odcień to mysi blond), później były czarne (o zgrozo), obecnie są koloru ciemnego brązu. W sumie ten kolor wygląda u mnie dość naturalnie i nie wiem dlaczego natura zrobiła mi psikusa w postaci naturalnego koloru blond. Włosy maluję średnio co półtora-dwa miesiące, dlatego też ważne jest dla mnie by kolor ładnie się trzymał, a włosy były w dobrej kondycji.
Od około półtora miesiąca mam okazję testować nowość na rynku- produkty marki Perfect.Me by JF.Malcolm London. Osobiście posiadam linię repair & color save, dostępne są jeszcze: natural oils repair, frizz stop & keratin repair oraz repair & stay strong. Kosmetyki dostępne są min. w Drogeriach Natura czy Hebe.

Produkty z serii Repair & Color Save mają opakowania w kolorze pomarańczowym, prosty design opakowań jak najbardziej na plus. Już na pierwszy rzut oka kosmetyki wyglądają na profesjonalne.
Szampon to duża tubka, dozownik jest okej, zamknięcie na klik także. Fajnie, że tubka "stoi na głowie", dzięki temu można bez problemu wydobyć szampon, nawet kiedy już się kończy. Opakowanie maski jest także plastikowe, porządnie wykonane, zakręcane. Nakrętka działa bez zarzutu, taki rodzaj opakowania ułatwia całkowite wykorzystanie produktu.
Szampon ma lekką, kremową konsystencję. Bardzo dobrze się pieni. Tylko uwaga, wystarczy go bardzo nie wiele by umyć dokładnie włosy, jeśli użyjemy za dużo możemy mieć problem z wypłukanie go. Maska ma odpowiednią, kremową konsystencję, podobną do masek Kallos.
Oba produkty mają charakterystyczny zapach kosmetyków z salonów fryzjerskich.
Bardzo fajnie, że producent dodał do kosmetyków min. keratynę, jedwab czy ekstrakt z kawioru. Brawo również za brak parabenów, parafiny czy ftalanów. Składy wydają się być przyjazne dla skóry głowy i włosów.
Ale najważniejsze działanie. Przy regularnym stosowaniu obu produktów, średnio co dwa dni, zauważyłam poprawę kondycji włosów. Łatwiej się układają (nie używam obecnie prostownicy), są milsze w dotyku, wizualnie wyglądają lepiej. Obecnie nawet mniej wypadają. Końce są przyjemnie ujarzmione, wygładzone. Niestety, przy regularnym stosowaniu szamponu nasilił się i tak obecny łupież, ratuje mnie tylko H&S, także muszę stosować szampon na przemiennie. Co do koloru po farbowaniu trzyma się wiele lepiej, nie wypłukuje się i jest bardziej intensywny. Taki duet kosztuje ok 20 zł, więc warto wypróbować na własnej skórze!


Spotkaliście się już z produktami marki Perfect.Me

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Czarnulkaablog , Blogger