Blogerski Dzień Kobiet- relacja

Blogerski Dzień Kobiet- relacja

W tym roku miałam okazję spędzić Dzień Kobiet w typowo babskim gronie. A było to nie byle jakie grono, bo lubelskich blogerek.
8 marca zorganizowałam spotkanie, zaprosiłam 11 dziewczyn, które poniekąd znam osobiście, a wszystkie znam z blogów. Spotkanie odbyło się w lokalu Crazy Piramida Pizza w Chełmie.

Lista uczestniczek:
1. Karolina http://kosmetyczna-szuflada.blogspot.com/
2. Ewelina http://w-mojej-kosmetyczce.blogspot.com/
3. Monika http://wodcieniachfioletu.blogspot.com/
4. Weronika http://wyznaniakosmetoholiczki.blogspot.com/
5. Angelika http://littlebird92.blogspot.com/
6. Paulina http://kosmetycznealterego.blogspot.com/
7. Sylwia http://kosmetykowy.blogspot.com/
8. Natalia http://kosmetyczne-rewolucje.blogspot.com/
9. Aneta http://aneniakosmetyki.blogspot.com/
10. Agnieszka http://kolorowyswiatkobiety.blogspot.com/
11. Monika http://probki-testowanie-recenzje.blogspot.com/
12. Ja http://czarnulkaablog.blogspot.com/


Przy okazji spotkania postanowiłam zorganizować zbiórkę karmy dla schroniska w Chełmie. Każda z uczestniczek przyniosła co mogła i uzbierała się pokaźna kupka- pieski będą Wam wdzięczne :*

Gdy już wszystkie dziewczyny usadowiły się na swoich miejscach nastąpiło oficjalne powitanie a następnie oddałam głos Panu Jackowi z firmy Futurosa. Pana Jacka miałam okazję już poznać w Lublinie na Blogerskich Walentynkach. Na powitanie otrzymałyśmy od niego po róży z okazji Dnia Kobiet. Pan Jacek przyjechał do nas aż z Torunia aby opowiedzieć o swojej firmie, kosmetykach i sklepie Internetowym. Prezentacja była bardzo ciekawa, a po niej mogłyśmy dokładnie obejrzeć kosmetyki- lakiery, pędzle, cienie, perfumy. Bardzo dziękuję Panu Jackowi za przyjazd i udział w spotkaniu.

Następnie był czas na zjedzenie zamówionych dań i dość sporo czasu na ploty i ploteczki. Buzie to nam się praktycznie cały czas nie zamykały :) W gronie, w którym się spotkałyśmy, znamy się już na tyle by móc rozmawiać na każde tematy. Oczywiście dominował temat aferek blogowych, spotkań, no i kosmetyków :)

Na sam koniec miałam okazję wręczyć każdej z uczestniczek prezenty od naszych hojnych sponsorów. A było tego nie mało... Za co bardzo dziękuję firmom.
W relacji z firmami pomagały mi Karolina, Ewelina i Aneta, za co jestem im bardzo wdzięczna :*
A co dokładnie dostałyśmy i od kogo opiszę Wam w kolejnym poście.
Szczególnie dziękuję Ewelinie i Karolinie, które wspierały mnie w trudach organizacji, mogłam się ich poradzić w każdej kwestii :)

Na końcu zrobiłyśmy jeszcze wspólne zdjęcie, niestety bez Weroniki i Sylwii, które musiały wcześniej wyjść. Cierpliwość ich mężów i dzieci mimo wszystko podziwiam :)

Bardzo się cieszę, że mogłyśmy się znowu spotkać i że mamy jeszcze takie zgrane grono blogerek, w którym miło jest spędzać czas. Dziękuję wszystkim uczestniczkom, że zjawiły się na moim spotkaniu :)
Już myślimy nad kolejnym :p

Dziękuję też mojej koleżance Anicie, która poświęciła swój czas i pomogła mi w przygotowaniach i zrobieniu relacji zdjęciowej. A teraz zapraszam na obszerną fotorelację :)
Zdjęcia są w większości moje, podesłała mi też trochę Karolina :)



































































<3

Idealne wykończenie makijażu- puder ryżowy Mariza

Idealne wykończenie makijażu- puder ryżowy Mariza

Witajcie :)
Dzisiaj już w końcu piątek, a jutro wielki dzień dla mnie :) Nareszcie kolejne spotkanie blogerek, trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało :)

W tym poście chciałam Wam napisać kilka słów o moim pudrowym ulubieńcu ostatnich tygodni. Co prawda puder ryżowy od Marizy dostałam już dość dawno, to dopiero teraz zaczęłam go używać i stwierdziła, że jest dla mnie idealny :)

Mariza, Selective, Matujący puder ryżowy

Wyjątkowo lekki i ultra delikatny biały puder sypki tworzy niewidzialną warstwę, która skutecznie matuje skórę i utrwala wcześniej nałożony podkład, aby makijaż wyglądał świeżo przez cały dzień. Najlepszy efekt uzyskasz nakładając puder ryżowy za pomocą puszka.

Cena: 17,90zł / 5g







Mój puder ma już trochę czasu. Korzystam z niego przez jakiś miesiąc regularnie i już zaczęły mi się ścierać napisy na opakowaniu. Także wybaczcie za takie zdjęcia. Opakowania firmy Mariza niestety mają ten minus, że wszelkie napisy znikają bardzo szybko. Na szczęście kosmetyk nie wysypuje się z niego, wielokrotnie noszony w torebce jeszcze mi się nie otworzył. 
Do aplikacji dołączona jest w opakowaniu gąbeczka, jednak nie korzystam z niej. Do nakładania pudru używam pędzli z firmy La Rosa, o których nie długo na blogu.
Malując się codziennie, najpierw nakładam podkład kryjący a całość wykańczam właśnie tym pudrem ryżowym. Kosmetyk łatwo się aplikuje. Dobrze matuje i utrwala wykonany makijaż. U mnie wymaga jedynie poprawek w strefie T w ciągu dnia. Efekt matu jest bardzo fajny, puder nie stwarza efektu maski. Idealnie stapia się z podkładem. Tworzy swego rodzaju niewidzialną warstwę na twarzy dzięki transparentnemu kolorowi. Nadaje się do każdego odcienia skóry. 
Dostępny jest tylko u konsultantek, a jego cena nie jest wysoka. Z wydajnością też jest dobrze. 
Podsumowując, polecam kosmetyk. Jak dla mnie efekt jest idealny i długotrwały :)

 Miałyście już styczność z takim pudrem? Czego używacie do wykończenia makijażu?

Jeśli któraś z Was będzie zainteresowana wstąpieniem do grona konsultantek to zachęcam do rejestracji :) Katalog dla nowych osób wysyłany jest za darmo :)
 

BARWY HARMONII- Mydło różane

BARWY HARMONII- Mydło różane

Dzisiaj mam dla Was recenzje drugiego kosmetyku od firmy Barwa.Wczoraj pisałam o masełku oliwkowym A dzisiaj kolejnym kosmetykiem jest mydełko różane, które zachwyca zapachem. Może niektórym ten zapach może Wam się kojarzyć z 'babcinym', jak to określiła Ewelina z bloga W mojej kosmetyczce. Ciekawa jestem waszego zdania i zapraszam do przeczytania mojej recenzji :)

Barwy Harmonii, Mydło różane `Rose`

Mydło różane powstało w oparciu o recepturę, której tradycja sięga 1949 roku. Baza mydła została pozyskana z naturalnego oleju palmowego, co zapewnia niezwykłą delikatność w pielęgnacji skóry. Główny składnik mydła, ekstrakt z dzikiej róży działa antyseptycznie i tonizująco, Masło shea gwarantuje nawilżenie i ochronę przed wysuszeniem. Zawarta w mydle witamina E od lat znana ze swoich właściwości odmładzających zapewni ochronę przed starzeniem. Mydło zostało przebadane dermatologicznie. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Produkt nie był testowany na zwierzętach.

Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Parfum, Palm Acid, Palm Kernel Acid, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Etidronic Acid, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Rosa Canina Flower Extract, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 12490.

Cena: 8zł / 200g






Dawno już nie używałam do mycia mydła. Zawsze stosuje żel. Miły jest taki powrót do przeszłości, przypomina jeszcze czasy dzieciństwa.
Mydło jest zapakowane w eleganckie, ładnie wyglądające, typowe dla mydeł opakowanie. Zaraz po otwarciu poczujemy bardzo przyjemny zapach. Jest to zapach świeży, nie nachalny- różany. Takie zapachy nie koniecznie zaliczają się do tych moich, ale nie jestem uprzedzona. Zapcha mydełka spodobał mi się i zachęcił do użycia mydełka. Niestety muszę stwierdzić, że mydełko jest trochę za duże i nie zbyt poręcznie się go używa. Jednak dobrze się pieni, dobrze myje. Konsystencja piany jest kremowa. Po użyciu mydełka miałam wrażenie, że moja skóra jest lekko ściągnięta, jednak nie wysuszona. Kosmetyk nie podrażnia i nie uczula. Podczas zabiegu uwalnia się piękny zapach, który pozostaje na skórze jakiś czas. Mydełko jest wydajne i w korzystnej cenie. Szkoda tylko, że są zaledwie dwa warianty zapachowe. Dostępne w drogeriach. 

Jesteście fankami zapachów różanych? Wolicie myć się mydłem czy żelem? :)
Oliwkowe masło do ciała Barwy Harmonii

Oliwkowe masło do ciała Barwy Harmonii

Witajcie :)
Dzisiaj chciałam Wam napisać kilka słów o produkcie z nowej linii firmy http://www.barwa.com.pl, jednego ze sponsorów nie dawnego spotkania w Lublinie z okazji Walentynek.


Oliwkowe masło do ciała Barwy Harmonii GREEN OLIVE to synergiczne połączenie osiągnięć współczesnej technologii z tradycyjną recepturą, opartą o oliwę z oliwek, naturalny olej ze słodkich migdałów, masło Shea i witaminę E. Masło nie tylko głęboko nawilża, ale przede wszystkim regeneruje skórę i zabezpiecza ją przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Efekt wygładzonej, delikatnej i miękkiej skóry poczujesz natychmiast po zastosowaniu!
Konsystencja Oliwkowego masła do ciała Barwy Harmonii GREEN OLIVE to lekki i kuszący oliwkowym zapachem kremowy mus, który po nałożeniu na skórę sprawia wrażenie jakby się z nią stapiał. Masło idealnie się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu.
Naturalnie rozpieszczona skóra.
100% naturalna, roślinna receptura
Produkt opracowany został w oparciu o najdelikatniejsze składniki i przebadany dermatologicznie. Nie zawiera parabenów, ani składników pochodzenia zwierzęcego, dlatego polecany jest także dla osób ze skórą wrażliwą.
Pojemność 180 ml, cena około: 33.00 PLN

 http://www.barwa.com.pl/pl/produkty/cosmetics/barwy-harmonii/barwy-harmonii-maslo-oliwkowe 








Od zawsze nie zbyt chętnie podchodziłam do zapachu oliwkowego. Zdawał mi się on nie zbyt przyjemny. Mi jako miłośniczce owocowych i słodkich zapachów po prostu nie pasował. Ale jak już dostałam masełko oliwkowe to postanowiłam się przemóc. Od niedawna wyrobiłam sobie nawyk codziennego smarowania balsamem czy masełkiem do ciała. Masło oliwkowe z Barwy jest zamknięte w małym, przezroczystym słoiczku. Odkręcanie nie sprawi nam większego problemu. Co ważne produkt zabezpieczony jest sreberkiem, więc mamy pewność, że używamy go jako pierwsi. Kosmetyk ma oliwkowy kolor. Niestety nie wiem jaki jest prawdziwy zapach oliwek, jednak ten mimo szczerych chęci nie przypadł mi za bardzo do gustu. W mojej opinii jest za ciężki i za ostry. Konsystencja kosmetyku jest bardzo fajna. Bez problemu nabierzemy odpowiednią ilość. Wsmarowuje się bardzo fajnie i nie pozostawia tłustej warstwy. Efekt jest natychmiastowy, bardzo miękka i wygładzona skóra. Nie podrażnia i nie uczula. Cena niestety też nie zachwyca, tym bardziej, że pojemność jest mała.

Podsumowując całkiem fajne w efektach masełko, jedynie zapach jest nie koniecznie "mój" i cena też nie zachęca...

Ktoś już próbował kosmetyków z nowej serii Barwy Harmonii?
Różana maseczka od Schaebens

Różana maseczka od Schaebens

Kochani dzisiaj chcę Wam przedstawić jedną z maseczek, które otrzymałam od Drogerii Cytrynowa w ramach akcji testowania.
Maseczki to nie odłączny element mojej pielęgnacji twarzy. A jak się spisała maseczka od  Schaebens? Zapraszam na recenzję :)


Schaebens- LOVE MASKE- maseczka z olejkami- harmonia i ukojenie 2x5ml

Róża jest uważana za najstarszy symbol miłości. Schaebens LOVE MASKE to ​​pachnące delikatne płatki róż dające uczucie harmonii i relaksu. Ekstrakt z lukrecji i bisabolol uspokajają i zapewniają naturalną równowagę skóry. Woda różana i pantenol nawilżają. Połączenie cennych olejów z dzikiej róży, migdałów i jojoba odżywia i chroni skórę.  Rezultat: skóra jest aksamitnie miękka, gładka i elastyczna.
Zastosuj na oczyszczoną skórę równomiernie rozprowadzając. Unikać okolic oczu. Pozostawić na 10-15 minut, a następnie zmyć ciepłą wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu

Skład:
Aqua, Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Distarch Phosphate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Bisabolol, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Citronellol, Ethylparaben, Methylparaben, Parfum, Phenoxyethanol, Potassium Hydroxide, Propylene Glycol, Propylparaben, Xanthan Gum, Geraniol, CI 77491, CI 77499, CI 77891.

cena: 6 zł 

http://cytrynowa.pl/pl/p/Schaebens-LOVE-MASKE-maseczka-z-olejkami-harmonia-i-ukojenie-2x5ml/841




Bardzo lubię saszetkowe maseczki. Nie ma problemów z aplikacją, są wygodne w użyciu. Tak też było w tym przypadku. Jedna saszetka wystarczy na odpowiednie pokrycie całej twarzy. Dzięki przyjemnemu różanemu zapachowi możemy się niesamowicie zrelaksować. Maseczka nie spływa z twarzy.  Po określonym czasie zmywa się ją bez problemu. Efekty widać już po pierwszym użyciu. Tak jak zapewnia producent skóra jest gładka, miękka i miła w dotyku. Nie podrażnia i nie uczula. Szkoda tylko, że jest tak słabo dostępna. A cena bardzo korzystna, więc polecam wypróbować.

Zapraszam na FB Drogerii Cytrynowej aby być na bieżąco z nowościami i promocjami :)

Znacie maseczki firmy Schaebens? 

Copyright © 2014 Czarnulkaablog , Blogger